FIFINE AmpliGame A8 – Kiedy RGB nie przeszkadza w dźwięku (albo na odwrót?)
Cześć wszystkim! Dzisiaj na biurku ląduje klasyk segmentu „gamingowego” – FIFINE AmpliGame A8. Mikrofon, który prosto z pudełka świeci, posiada koszyk antywstrząsowy (shock mount) i pop-filtr. Sprawdzamy, czy jest wart swojej ceny 200 zł, czy to po prostu ładna lampka z funkcją nagrywania głosu.
Co znajdziemy w pudełku?
Tutaj FIFINE nie oszczędzało. Zestaw działa na prostej zasadzie „wyjmij i nadawaj”:
- Sam mikrofon z założonym już koszykiem antywstrząsowym.
- Stabilna, solidna podstawka biurkowa.
- Zdejmowany pop-filtr.
- Długi kabel USB-A na USB-C (~2 metry), rezystancja żył zasilających ~320 mOhm.
- Przejściówka, na wypadek gdybyś chciał przenieść mikrofon na ramię (pantograf).
Werdykt dotyczący zestawu: To uczciwe rozwiązanie Plug & Play. Żadne dodatkowe sterowniki nie są potrzebne – po podłączeniu systemy Windows oraz Mac od razu wykrywają sprzęt.
Wygląd i ergonomia

Mikrofon prezentuje się bardzo dobrze i sprawia wrażenie produktu wysokiej jakości. Na żywo zastosowany plastik nie wygląda tanio, a metalowa siatka maskująca dodaje konstrukcji odpowiedniej wagi i poczucia solidności.
Sprzęt stabilnie stoi na biurku. Przycisk zmiany podświetlenia oraz regulacja czułości znajdują się na tylnej części obudowy, dzięki czemu nie zaburzają estetyki frontu. Warto zauważyć, że na metalowej siatce pop-filtra pod odpowiednim kątem można dostrzec coś na kształt delikatnego „uśmiechu”.
Sterowanie – eleganckie i proste:
- Dotykowe wyciszenie (Mute): Znajduje się na górze. Wystarczy dotknąć, aby wyciszyć mikrofon. Wskaźnik LED jest niezwykle czytelny: kolor czerwony oznacza wyciszenie, a zielony – tryb pracy.
- Wzmocnienie (Gain): Z tyłu obudowy ulokowano pokrętło regulacji. Ruch jest płynny, bez odczuwalnych luzów. Umieszczenie pokrętła na tyłach to zdecydowany plus – minimalizuje ryzyko przypadkowego potrącenia i zresetowania ustawień. Brakuje jednak wizualnego wskaźnika, który ułatwiłby ocenę poziomu wzmocnienia.
- Nasłuch (Monitoring): Mikrofon posiada gniazdo Jack 3,5 mm do podłączenia słuchawek. Można dzięki temu odsłuchiwać swój głos w czasie rzeczywistym bez jakichkolwiek opóźnień – idealna opcja podczas streamowania (ja używałem go już do pomocy online przy naprawie laptopa).
- Podświetlenie RGB: Dotykowy przycisk z tyłu pozwala płynnie zmieniać efekty świetlne lub całkowicie je wyłączyć (co sam robię, bo nie jestem zwolennikiem RGB we wszystkim).
Najważniejsze – jak brzmi w praktyce?
Po zapoznaniu się z wieloma opiniami i recenzjami na ten temat, muszę stanowczo nie zgodzić się z głosami krytyki.
Mikrofon charakteryzuje się rewelacyjną czułością – nawet w odległości 50 centymetrów od ust, z pokrętłem wzmocnienia ustawionym niemal na minimum, jakość nagrania jest po prostu wspaniała. Można go bez problemu ustawić z boku monitora, skierować w stronę twarzy i zapomnieć o problemach z rejestracją dźwięku. Brzmienie jest czyste, równe i całkowicie wolne od szumów tła.
Testy wykazały, że pasmo przenoszenia kończy się na około 16 kHz (w przeciwieństwie do zwykłych headsetów, gdzie jest to zazwyczaj 4-8 kHz).
Do wstępnej oceny mikrofonu, zgodnie ze swoim dawnym przyzwyczajeniem, o którym wspominałem już wcześniej, korzystam ze strony https://webcammictest.com/mic/

Co warto podkreślić:
- Tony wysokie: Nie są przejaskrawione, nie „syczą” i nie „dzwonią” – na słuch brzmią bardzo naturalnie.
- Tony niskie: Posiadają odpowiednią, przyjemną objętość; brak tu uciążliwego dudnienia czy buczenia.
Ogólne wrażenie: Producent podaje, że wewnątrz znajduje się kapsuła pojemnościowa o charakterystyce kardioidalnej. Z perspektywy zwykłego użytkownika jakość tego mikrofonu w zupełności wystarczy do codziennych zadań, nagrywania podcastów, streamowania czy komunikacji w grach.
Ważna uwaga: Trzeba pamiętać, że jest to czuły mikrofon. Jeśli za oknem prowadzona jest budowa, a na Twoim biurku leży głośna klawiatura mechaniczna, sprzęt „chętnie” podzieli się tymi dźwiękami z Twoimi rozmówcami. Charakterystyka kardioidalna wymaga także, by mikrofon był zawsze odpowiednio ukierunkowany w stronę twarzy.
Doświadczenie z użytkowania i „haczyki”
Podczas długich testów zauważyłem w zasadzie tylko jeden mankament – wspomnianą regulację czułości. Oznaczenia „-” i „+” na pokrętle są bardzo słabo widoczne, a podczas obrotu nie ma wyczuwalnych „klików”. Trzeba więc wykonać kilka próbnych nagrań, aby znaleźć swoje idealne ustawienie (u mnie sprawdziło się ustawienie nieco powyżej minimum oraz ok. „półtora obrotu”).
- Kabel USB: Część osób na forach sugeruje jego wymianę, ale przez miesiąc testów nie dostrzegłem żadnych problemów. To solidny przewód o niskiej rezystancji zasilania.
- Izolacja wibracji: „Pająk” spełnia swoje zadanie znakomicie – skutecznie tłumi drobne uderzenia w blat biurka.
Podsumowanie
Zalety
- Gotowy do pracy prosto z pudełka (Plug & Play).
- Świetna jakość czystego i wyraźnego dźwięku – dla mnie pełen zachwyt.
- Estetyczny, nienachalny design (dostępne są również warianty białe, różowe i niebieskie).
- Kompaktowe wymiary oraz wysoka stabilność – nie przewróci się od przypadkowego potrącenia.
- Możliwość bezproblemowego podłączenia do telefonu poprzez port USB-C.
Wady
- Brak wyraźnego wskaźnika poziomu wzmocnienia na pokrętle czułości (często trzeba to kontrolować „na czuja”). Jeżeli mikrofon zostaje u nas na stałe, można ten problem łatwo rozwiązać, robiąc na pokrętle własne oznaczenia kropelką jaskrawej farby.